Ordeal work, czyli w poszukiwaniu doświadczenia granicznego. Część druga: praca z cierpieniem w niektórych kulturach pogańskich.

W pierwszej części tego cyklu tekstów zasygnalizowałam fakt, że tropy związane z pracą z cierpieniem można odnaleźć w licznych mitologiach, zarówno poli-, jak i monoteistycznych. Koncepcja „świętego bólu” pojawia się, w taki czy inny sposób, w niemal każdej przebadanej religii. Poniższy artykuł poświęcony jest problematyce i przykładom ordeal work w religiach pogańskich. Następna część traktować będzie o sakralnym cierpieniu w mitologii, literaturze, a prawdopodobnie także ikonografii kultury nordyckiej.

Zdolność znoszenia ryzyka, ran, czy głębokiego dyskomfortu dla celu wykraczającego poza  zapewnienie sobie przetrwania wydaje się jedną z cech definiujących człowieczeństwo. Wysoko rozwinięte zdolności poznawcze pozwalają na wzniesienie myśli poza chwile cierpienia i strachu; na poszukiwanie w nich sacrum. Potrzeba ta pojawia się wraz z umiejętnością – według racjonalistycznego poglądu na świat „konstrukcji”, według bardziej liberalnego oglądu rzeczywistości „dostrzeżenia” – sfery metafizyki. Święty ból znany jest kulturom, które człowiek Zachodu uznałby za „prymitywne”. Ordeal work, jako tradycja, przetrwał głównie w nich. Tekst ten będzie zatem, ze względu na charakter publikacji dość ograniczoną, antropologiczną antologią poświęconą pracy z cierpieniem. Najpierw jednak kilka wstępnych uwag.

Ze względu na tematykę, chciałabym uprzedzić osoby bardziej wrażliwe, iż dalej pojawią się opisy, zdjęcia i odnośniki do filmów, które można uznać za drastyczne.

Wiele z opisywanych poniżej praktyk stanowi kontrowersyjną kwestię. Praktykowanie ich, szczególnie jako rytuałów inicjacyjnych, uznawane jest za łamanie praw człowieka. Z drugiej strony na szali stawia się, szczególnie gdy mowa o dobrowolnie uczestniczących w krwawych rytuałach osobach dorosłych, wolność wyboru i możliwość życia zgodnie z regułami własnej tożsamości, zarówno religijnej, jak i kulturowej. Ta skomplikowana kwestia nie jest związana bezpośrednio z ordeal work, dlatego nie zostanie tu szerzej omówiona.

Pisanie na taki temat wiąże się z wieloma wyzwaniami. Jedną z nich jest zachowanie odpowiedniego tonu. Niejednokrotnie zdarza się, iż autorzy zestawień podobnych do poniższego posługują się hiperbolizującym językiem i sensacjonalistyczną, w XXI wieku zupełnie nieodpowiednią konwencją, prezentując święte obrzędy w sposób, który przystawałby raczej do cyrku osobliwości. Choć rytuały cierpienia mogą szokować, w poznawaniu innych kultur nie o to przecież chodzi.

Siłą rzeczy, nie sposób opisać tutaj każdego przystającego do tematyki artykułu obrzędu: coś takiego wymagałoby obszernej i dobrze udokumentowanej monografii. Ze względu na to, chciałabym poprosić Czytelników, którzy znają przykłady ordeal work inne, niż wymienione tutaj, o podzielenie się nimi w komentarzu.

Jednym z najlepiej przebadanych i udokumentowanych rytuałów ciepienia jest Wiwanke Wachipi – Taniec Słońca. Jest praktykowany także współcześnie. Przybiera różne formy, od łagodniejszych po pełne świętego bólu. Łączony jest głównie z Indianami Dakota, Lakota i Nakota, choć większość plemion Indian Wielkich Równin praktykuje podobne formy tego rytuału. Taniec ten, w najbliższej tradycyjnemu pojęciu ordeal work wersji, odbywa się dookoła ogrodzonej areny, pośrodku której mocowany jest pal, lub pozostawiane rosnące drzewo. Przywiązane do niego długie rzemienie lub kawałki liny połączone są z ciałami biorących udział w rytuale: skóra klatki piersiowej tancerzy przebijana zostaje nożami, szponami orłów lub zaostrzonymi kawałkami drewna, do których umocowane są wspomniane kawałki liny lub rzemienie. Taniec trwa wiele godzin. W przypadku najdzielniejszych z ofiarników ekstatyczny taniec stopniowo przybiera na sile; ruchy ich stają się na tyle gwałtowne, iż uwalniają się od pala, wydzierając przy tym kawałek własnego ciała. Innym pomagają bardziej doświadczeni członkowie plemienia, gwałtownie odchylając ich do tyłu. Ci, którym nie udało się uwolnić, zostają uwolnieni o świcie – ostre przedmioty, którymi przekłuto ich ciało, zostają wyjęte. Jedna z osób, które przeżyły Taniec Słońca, opisuje to doświadczenie w następujący sposób:

Ryc. 1. Wiwanke Wachipi. Źródło: https://i.pinimg.com/originals/1b/0c/41/1b0c4102712e48ae0d45cf24a4d43c28.gif

Poczułem ostry ból w piersi, jakby piętnowano mnie rozpalonym żelazem. Straciłem poczucie czasu. Przestałem słyszeć, przestałem czuć ciepło słońca. Chciałem zacisnąć zęby, lecz nie potrafiłem… Modliłem się do Stwórcy, by dał mi odwagę i siłę. Kiedy powstałem, czułem ból, ale i więź ze Stwórcą: i drugie z tych uczuć było silniejsze od pierwszego. Ból był niewielką zapłatą za świętość tego doświadczenia (Alcorta, Sosis 2012, s. 580).

 

Przebijanie skóry i wbiajanie haków w ciało pojawia się w wielu innych praktykowanych współcześnie rytuałach. Jednym z nich jest hinduski obyczaj Kavadi Attam: nazwę tę przetłumaczyć można jako „taniec ciężaru”. Uczestnicy biorą udział w paradzie organizowanej z okazji lunarnego święta Thaipusam, upamiętniającego chwilę, w której Parvati podarowała swemu synowi, Muruganowi, świętą włócznię Vel, będącą manifestacją jej mocy i mądrości. Uczestnicy różnorako interpretują wskazania zawarte w nazwie rytuału oraz opowieść będącą jej ajtiologią. Niektórzy po prostu niosą różne przedmioty, od lżejszych do ciężkich. Dźwiganie ciężaru odbywa się także za pomocą wbijania w ciało obciążonych haków. Inni maszerują przebici cienkimi prętami, reprezentującymi świętą włócznię. Inni jeszcze dźwigają na swoich głowach wielkie platformy, wystające z których pręty wbijają się w ich ciała.

Ryc. 2. Kavadi attam. Źródło: Wikimedia Commons.

Młodzi mężczyźni z plemiennych społeczności zamieszkujących ziemie położone wzdłuż rzeki Sepik w Papui-Nowej Gwinei, przechodzą w dorosłość poprzez poddaniu się długotrwałemu procesowi skaryfikacji, mający nadać ich skórze wygląd podobny do krokodylich łusek. Połowiczna przemiana w ważne dla danego zestawu wyobrażeń metafizycznych zwierzę – przewodnika lub przodka, lub połączenie z nim na drodze ekstatycznego rytuału, jest praktykowana w każdej przebadanej religii animistycznej i stanowi jedną z jej definiujących cech. U plemienia Kaningara przejście w wiek męski rozpoczyna się od trwającego do trzech miesięcy okresu izolacji w Domu Duchów (Haus Tambaran). Po tym okresie, pełnym nauki o tym, czym według ideologii plemienia powinien być mężczyzna i jak postępować, zostają poddani skaryfikacjom. Ta część rytuału przeprowadzana jest w przeznaczonym do tego miejscu, które stanowi symboliczne pole bitwy. W zależności od wytrzymałości i kondycji młodzieńca oraz tempa gojenia się jego ran, proces skaryfikacji może trwać od kilku dni do kilku tygodni.

Do obrzędu mają dostęp wyłącznie mężczyźni: według wierzeń plemienia uzyskanie przez kobiety wiedzy metafizycznej doprowadziłoby do powrotu matriarchatu. Krwawienie wraz z grupą innych mężczyzn jest dla Kaningara formą narodzenia się na nowo, sposobem na pozbycie się wpływów kobiecej animy i oczyszczenia z nich. Podobna motywacja kieruje członkami sąsiedniego plemienia Matausa przechodzącym rytuał przejścia i oczyszczenia: jego kulminacyjny moment polega na doprowadzeniu do obfitego krwawienia poprzez przebijanie języka.

Sposób organizacji obu obrzędów: grupa starszych mężczyzn wtajemniczająca młodszych w wiedzę plemienia, stosując przy tym rygorystyczne zasady, techniki ekstatyczne i krwawe rytuały, nosi cechy odpowiadające koncepcji odnoszonej głównie do kultur europejskich: Männerbünde, któremu więcej miejsca zostanie poświęcone w następnej części tego cyklu tekstów.

Ryc.3. Skaryfikacje plemienia Kaningara. Źródło: https://soc384masculinities.wordpress.com
Ryc. 4. Skaryfikacje plemienia Kaningara. Źródło: https://mir-s3-cdn-cf.behance.net

Jak wspomniano w poprzedniej części tego cyklu tekstów, ordeal work nie musi polegać tylko na fizycznym bólu – choć często, ze względu na jego bardziej przewidywalną i możliwą do kontrolowania naturę, tak właśnie jest. Może być także konfrontacją z lękami czy strachem (ten ostatni i tak, ze względów ewolucyjnych, towarzyszy występowaniu fizycznego bólu), a także realnym ryzykiem śmierci. Takim rytuałem jest Naghol, praktykowany przez plemienne społeczności zamieszkujące Wyspę Zielonych Świąt w Vanuatu. Polega na skoku z wysokiej na 30 metrów platformy. Jedynym zabezpieczeniem są dwa pnącza, związane wokół kostek osoby wykonującej skok. Z o połowę mniejszej wysokości skaczą chłopcy w wieku adolescencji, dzięki temu rytuałowi przejścia wkraczający w wiek męski.

Ryc. 5. Naghol.

Modyfikacje zębów praktykowane przez indonezyjskie plemię Mentawai to cierpienie w imię piękna i duchowej równowagi. Choć jest dostępny dla wszystkich, poddają się mu głównie młode kobiety. Praktyka ta polega na kształtowaniu – za pomocą dłuta i bijaka – zębów w taki sposób, by przypominały kształtem kły rekina. W dzisiejszych czasach ta widoczna modyfikacja ciała stanowi także deklarację przynależności kulturowej. Zabieg ten wykonuje szaman lub bramin. Proces jest bardzo bolesny, a cierpienie związane z nim uważa się za element chroniący duszę kobiety. Piękno jest jedną z kluczowych wartości w mitologii plemienia, która nadaje mu sakralny charakter, mający ogromne znaczenie dla prawidłowego funkcjonowania duszy i ciała – ta pierwsza może poczuć się nieszczęśliwa, zamieszkując ciało uznawane za brzydkie, i opuścić je. Dorosłość w plemieniu Mentawai oznacza zatem gotowość do podejmowania trudnych decyzji w imię zachowania harmonii w świecie duchowym.

Ryc. 6. Modyfikacje zębów plemienia Metawai.
Ryc. 7. Kobieta z plemienia Mentawai prezentująca efekt zabiegu.

Sposób, w jaki członkowie indonezyjskiego plemienia Dani przeżywają żałobę, także nosi cechy ordeal work. Opisany poniżej rytuał praktykują głównie kobiety, choć zdarza się, iż czynią to także mężczyźni. Po utracie członka rodziny, lub jednej z ukochanych osób, żałobnicy odcinają jeden z paliczków dłoni. Przed zabiegiem ciasno obwiązują palec nitką. Sama amputacja dokonywana jest najczęściej za pomocą siekiery. Kikut zostaje poddany kauteryzacji, a odcięta część palca spalona. Zabiegowi temu mogą podlegać także inne części ciała. Mój mąż zmarł, a ja, będąc w głębokiej żałobie, ucięłam sobie płatki uszu. Ucięłam też palce, jak opowiedziała antropologom jedna z kobiet plemienia. W ten sposób ból po stracie zostaje uzewnętrzniony i odnajduje swoją kulminację w fizycznym akcie. Modyfikacje ciała, jak ujrzeliśmy istniejące w wielu kulturach, stanowią nie tylko energetyczny, ale i psychologiczny łącznik ze wspomnieniem doświadczenia cierpienia, sprawiając, że nieodwołalnie zmienia ono życie danej osoby: tak, jak zmieniło już jej ciało.

Ryc. 8. Kobieta z plemienia Dani. Źródło: https://www.thesun.co.uk/wp-content/uploads/2019/02/NINTCHDBPICT000367529256.jpg

Plemię Fulanów kojarzy się raczej z bardziej delikatnymi tradycjami: według tradycyjnych przekonań tego ludu, jego przedstawiciele są najpiękniejsi na świecie, zaś podczas sezonu poszukiwania partnerów, mężczyźni przyozdabiają ciało wymyślnymi, kwiatowymi deseniami, by zwrócić na siebie uwagę kobiet. Jeden z  obrzędów praktykowanych przez tę kulturę – i często w tym samym celu – do złudzenia przypomina spartański rytuał ku czci Artemidy. Mężczyźni chłoszczą się wzajemnie odpowiednio przygotowanymi w tym celu, przyciętymi kijami, upuszczając krew. Ten, kto wykazał najwięcej odwagi w znoszeniu bólu, zyskuje wysoki status w plemieniu i uznanie kobiet, które nagradzają go pieniędzmi. Mężczyzna taki, jeśli pozostawał dotąd w bezżennym stanie, nie będzie miał także trudności ze znalezieniem żony. Kryterium zwycięstwa nie jest liczba zadanych ciosów ani wygrana w żadnym sensie związanym z powszechnym rozumieniem walki, ale właśnie reakcja na ból, gotowość do jego przyjęcia i znoszenie go z godnością. Obecnie to także sposób na praktykowanie tradycji, przeżycie tego, co było udziałem przeszłych pokoleń. Jak mówi jeden z uczestników: „Gdy byłem bardzo mały, widziałem, jak w rytuale bierze udział mój dziadek. Robili to także moi  starsi bracia. Teraz czas na mnie.”

Jak widać, znoszenie bólu i dyskomfortu czy też modyfikacja ciała ze względów religijnych nie są – wbrew temu, co można usłyszeć w głównonurtowych środowiskach – tradycją wynalezioną czy nietypowym, dysfunkcyjnym zachowaniem praktykowanym wyłącznie przez jednostki zaburzone. Ma swoje miejsce w wielu religiach: w następnym tekście opiszę jego miejsce w tradycji nordyckiej.

Nauthiz

__________________

Bibliografia:

Alcorta C., Sosis R., Ritual, Religion, and Violence. An Evolutionary Perspective, 2012.

Berthomé F., Houseman M., Ritual and Emotions. Moving Relations, Patterned Effusions, w: Religion and Society, 2010, pp. 57-75.

Bettelheim B., Rany symboliczne. Rytuały inicjacji i zazdrość męska, 1954.

Krutak L., Making Boys into Men. Kaningara Skin-Cutting Ritual, 2013. Dostępny online pod adresem: https://www.larskrutak.com/making-boys-into-men-the-skin-cutting-ritual-of-the-kaningara-tribe-of-papua-new-guinea/

Sumer N., Initiation Ceremony in Primitive Tribes and Some Religions, w: Dini Araştırmalar, pp. 61-80, 2018.

Whitehouse H., Rites of Terror: Emotion, Metaphor, and Memory in Melanesian Initiation Cults, w: The Journal of the Royal Anthropological Institute, t. 2, nr. 4, 1996, pp. 703-715.

Dodatkowe informacje:

“The men who get whipped to find a wife” – krótki materiał filmowy dostępny pod adresem: https://www.bbc.com/news/av/world-africa-46476231/nigeria-s-fulani-men-who-get-whipped-to-find-a-wife

Modyfikacje zębów plemienia Mentawai – https://www.youtube.com/watch?v=mwH_TpMrOzQ

Inicjacja mężczyzn plemienia Matausa: https://www.youtube.com/watch?v=7hQEJIaciRM

“Crocodile Scars”, materiał o skaryfikacjach plemion zamieszkujących okolice rzeki Sepik: https://www.youtube.com/watch?v=wc9dGK8ketg

Materiał poświęcony podejściu plemienia Dani do przodków i śmierci: https://www.youtube.com/watch?v=uJ_ft5M3oSo

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *