Domowy

Domowy to jeden z potężniejszych biesów, jakie żyją z człowiekiem. Jest nie tylko opiekunem domu, ale i jego strażnikiem oraz obrońcą. Nadrzędnym celem bóstwa jest przetrwanie domostwa. Domowy zrobi wszystko, by tego dokonać- włącznie ze szkodzeniem czy nawet doprowadzeniem do śmierci domownika.

Istnieje legenda mówiąca o rodzinie młynarza, który zaczął pić i zaniedbywać pracę. Dom pomału popadał w ruinę, ponieważ chłop bił żonę i dzieci, gdy ci chcieli cokolwiek zrobić w domu i obejściu. Zwierzęta były zaniedbane, a ludzie omijali domostwo z daleka. Pewnej nocy Domowy nie wytrzymał i gdy młynarz poszedł “za potrzebą”, podłożył mu kołek pod nogi tak, że ten się potknął, rozbił czaszkę o studnię i wpadł do niej kończąc swój żywot. Rodzina pochowała młynarza i odnowiła dom.

Dla Domowego, domownikiem jest każda istota mieszkająca pod dachem. Jeśli zatem dajesz schronienie komuś na jedną noc, powinien on uszanować również Domowego. Tak samo zwierzęta domowe są pod jego pieczą, zatem i im należy się odpowiednie traktowanie. Zwykle Domowy powinien siedzieć w kącie. Tradycyjnie jego miejsce znajdowało się pomiędzy ścianą a piecem, tam gdzie zimą jest ciepło, latem zaś chłodno. Ważne, by było to miejsce gdzie w dzień będzie mógł wypocząć- na pewno nie w korytarzu, czy blisko drzwi. Dobrym miejscem jest półka między książkami. Kuchnia też jest odpowiednia, ale trzeba tam częściej sprzątać.

Istnieją cztery metody, by Domowy pojawił się pod czyimś dachem: stworzenie, wyznaczenie, przeniesienie lub przejęcie. Każda ma swoje plusy i minusy. Jednak każda z tych metod zaczyna się od tego samego: od oczyszczenia domu, którego opis znajdziecie tutaj


Stworzenie jest najcięższe, a sam Domowy przez pierwsze lata będzie potrzebował wiele uwagi i siły. Będzie za to bardziej przychylny, wyrozumiały i nie tak chaotyczny. By stworzyć Domowego potrzebny jest zalążek życia, poświecenie i błogosławieństwo. Te trzy rzeczy powinny być wykonane razem i od Ciebie zależy, jak je zrealizujesz.

Zalążkiem życia może być na przykład jajko, o którym wspominają stare podania, a poświęceniem- noszenie go pod pachą przez całą dobę. Może być to również ocalenie starego, umierającego drzewa poprzez zrobienie z niego szczepka, odchowanie go i zasadzenie w miejscu, gdzie wyrośnie na nowe drzewo. Jak widzisz, możliwości jest wiele i tak naprawdę powinny one wypływać z tego, co dla Ciebie będzie wyzwaniem czy poświęceniem.

Błogosławieństwo to czyn szczególnie ważny dla Twojej duchowości. Pamiętam, jak jeden z moich znajomych sam wysprzątał stare groby na cmentarzu. To było dla niego przeżycie duchowe, które dało mu błogosławieństwo. Może to być też adopcja zwierzęcia lub zaopiekowanie się na jakiś czas żywą istotą. Błogosławieństwo jest trudne do uzyskania, ale żyjąc w zgodnie z przodkami i biesami, powinieneś sam dojść co to może być. Z każdej czynności weź pamiątkę. Może to być kawałek skorupki jajka, ścinek sierści zwierzaka, liść drzewa itd. Złóż obiatę i te pamiątki na ołtarzyku i zapal świecę, by domowy widział, gdzie jest jego miejsce. Przez pierwsze tygodnie pilnuj, by w domu nie było kłótni, nieporządku, brudu i ludzi, którzy są Wam nieprzychylni.  Pilnuj też, by obiata była zawsze świeża, a wieczorami paliła się świeca. Gdy Domowy zacznie swoje urzędowanie- na pewno to odczujesz. 

Wyznaczenie. Ta metoda jest dość prosta w swojej formie, jednak wymaga bardzo silnego i zakorzenionego w rodzinie familiara. W tym wypadku, po oczyszczeniu domu i ustawieniu ołtarzyka Domowego, umieszczamy tam Familiara. Przez pierwszy miesiąc codziennie składamy mu obiatę i zapalamy świecę, prosząc o objęcie domu opieką. Po tym czasie wszyscy domownicy powinni wspólnie jeszcze raz wysprzątać dom, jak na wizytę czcigodnego gościa. Przygotujcie wystawną kolację i zostawcie jedno nakrycie wolne. Z posiłku złóżcie obiatę, a przed snem niech jednen z domowników obejdzie z Familiarem (a właściwie już z Domowym) wszystkie pomieszczenia w domu. Tej nocy wszyscy domownicy powinni spać u siebie. Domowy obejmie wtedy pod opiekę każdego z domowników i każdego, kto w dobrej wierze zawita w wasze progi. 

Przeniesienie. Mało prawdopodobne, by dziś było możliwe ze względu na małą ilość Domowych- może w przyszłości… By przenieść Domowego z jednego miejsca na inne, trzeba zachować pewne niewygórowane zasady. Ponieważ dla tego biesa ważni są przede wszystkim domownicy, niewiele mniej przywiązuje się on do danego miejsca. Dobrym porównaniem jest tu przeprowadzka kota. By przebiegła ona jak najmniej stresowo, zabieracie jego ulubioną poduchę, a w podróży chowacie do specjalnego transportera. Cóż- nie umniejszając temu potężnemu biesowi- Domowy reaguje podobnie. Zabierzcie jego ołtarzyk- to w końcu miejsce jego spoczynku. Samego Domowego przenieście w sposób delikatny i z szacunkiem. Wrzucenie go do pudła z innymi szpargałami nie spotka się raczej z jego aprobatą. Na nowym miejscu ustawcie go jako pierwszego. Złóżcie mu jego ulubioną obiatę (każdy domowy ma coś, na co reaguje najchętniej), a przez pierwsze dni palcie wieczorami świece. Po tym, jak już się zadomowicie w nowym miejscu, warto przygotować odświętny posiłek tak jak przy wyznaczaniu i obejść z Domowym całe domostwo. Dzięki temu poczuje się wyróżniony i chętniej podejmie się swoich obowiązków. 

Przejęcie. Tę metodę odradzałbym niemal wszystkim. Chodzi w niej o zaproszenie Domowego, który błąka się po świecie, do swojego domu. Mógł on stracić swój dom poprzez wypędzenie go z różnych powodów- zniszczenia rodziny jak i ich siedziby lub opuszczenia z jakichś względów swoich podopiecznych. Nigdy do końca nie będziecie wiedzieć, kogo wpuścicie pod swój dach. A raz zaproszony bies, może już nie być taki chętny do opuszczenia swojego nowego domu. Dlatego tej metody z rozmysłem opisywać nie będę. 

Domowy ma pod sobą też inne biesy, które pomagają mu utrzymywać domostwo w dobrym stanie. Zapiecek, Kwaśniak, Szpulnia, Kurzy, Pudnik- to tylko niektóre z biesów, trudzących się, pod nadzorem domowego, by ludziom żyło się lżej. Życie z nimi w zgodzie wymaga dyscypliny i uwagi, ale to chyba niewielka cena za brak skrzypiących desek w podłodze.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *